Sposób na stres za 9,99zł!

Czy zdarzają wam się w życiu momenty, w których macie wszystkiego i wszystkich po prostu dość i gdyby mogliście wyżyć się na czymś, zrobilibyście to z prawdziwą przyjemnością? Na pewno! Często zdarza się jednak, iż gdy wracamy ze szkoły/pracy do domu naprawdę wkurzeni, nie mamy się na czym wyżyć. W takich sytuacjach nietrudno o przypadkowe wywołanie burzliwej wymiany poglądów z rodzinką.
A przecież rozwiązanie jest takie proste i niezwykle łatwe do zdobycia - wystarczy podejść do Biedronki czy innego marketu, wykopać spod sterty pudelek to jedno istotne, a następnie zapłacić za nie przy kasie całe 9,99zł. Mowa oczywiście o polskiej grze Painkiller dostępnej w razem z oficjalnym dodatkiem Battle Out of Hell jako zestaw Czarna Edycja.
Czy ktoś nie grał jeszcze w ten tytuł? Trudno wyobrazić sobie taką osobę, jednakże warto chyba nieco skrobnąć kilka zdań dla osób całkowicie zielonych. Fabuła jest krótko i treściwie mówiąc: chora. Nazywasz się Daniel Garner i tak naprawdę jesteś już martwy - zginąłeś razem z ukochaną w wypadku samochodowym. Twoja żona od razu trafia do nieba, ty tkwisz gdzieś między nim a piekłem. Dostajesz jednak szansę na odkupienie win - tajemniczy jegomość, pośrednik między tobą a Bogiem zleca ci pewną misję: musisz zabić czterech generałów Lucyfera, aby uprzedzić jego plany zajęcia całego świata… Stajesz więc do walki z hordą nieumarłych i grzeszników.
Oryginalne, nieprawdaż? Fabuła taka mogła powstać chyba tylko w Polsce, gra została bowiem stworzona przez warszawski zespół People Can Fly (odpowiedzialny za konwersję gry Gears of War z Xbox na PC). Często polska gra oznacza dla nas całkowitą żenadę, Painkiller jest jednak zupełnie innym produktem, który dzięki wysokiej jakości i niskiej cenie zyskał popularność nie tylko u nas, ale i w Europie Zachodniej!
W weekend będąc w Stonc… znaczy się Biedronce, zakupiłem grę oraz dodatek za wspomniane już 9,99zł, choć już kiedyś miałem okazję zagrać na nawet ukończyć zarówno podstawkę jak i rozszerzenie. Po zainstalowaniu i uruchomieniu muszę stwierdzić, iż po 4 latach istnienia, gra nadal prezentuje się nad wyraz dobrze. Choć minęło już tyle czasu, oprawa graficzna jest znacznie lepsza niż w opisywanym ostatnio Call Of Duty World at War i po prostu cieszy… Muzyka stworzona przez rodzimy zespół Mech to prawdziwa uczta dla uszu, idealnie dopasowująca się do ciągłej rzeźni.
Nie to jest jednak najważniejsze. Mogłoby się wydawać, iż gra, w której jedynym zadaniem jest likwidowanie zastępów wrogów szybko się nudzi i odpycha… w tym wypadku tak nie jest! Painkiller to produkt niesamowicie grywalny i warty znacznie więcej niż te marne dziesięć złotych. Jest do dokonały sposób na rozładowanie jakiegokolwiek stresu nawet w krótkim czasie, zaś wiele niespotykanych rozwiązań do tej pory nie zostało przebitych. Najprostsze tego typu przykłady to kołkownica - karabin snajperski strzelający olbrzymimi kołkami czy automat prujący w przeciwników… shurikenami!
No i znowu z opisu wyszedł raczej zlepek różnych informacji… no ale przecież nie miała to być recenzja, a główne walory gry wymieniłem. Wady też pewnie jakieś są, ja nie znalazłem ich jednak ani dziś, ani wczoraj, ani nawet 4 lata temu. Tak więc - marsz do marketów po polską, naprawdę dobrą gierkę!